Mali terroryści - o tym jak "nie dać się" dzieciom DD TVN WIĘCEJ*** O co chodzi z tym jedzeniem?
Brzmi śmiesznie ale… zabiedzona polska mama, która nie je nic oprócz wyżej wymienionych rzeczy a w ramach „szaleństwa“ czasem zamiast wody mineralnej wypija sok jabłkowy nie wygląda najlepiej w porównaniu z Belgijką, która odżywia się normalnie. Refleksja dotycząca tego co jeść czego nie jeść, co podawać dziecku a co nie pojawia się o wszystkich rodziców, którzy mają albo znajomych pochodzących z innych państwa albo wyjechali gdzieś na wakacje. Z niespełna rocznym dzieckiem wylądowaliśmy w Baskijskim szpitalu – diagnoza zapalenie migdałków – zalecenia dużo soku pomarańczowego i gotowanej ryby!!! Znajoma holenderka zanim podała maluchowi chleb „szprycowała“ malca goframi – bo to przecież takie oczywiste, że to jedzą dzieci. I tak nagle wszystko zaczyna się plątać, tutaj taki jasny plan żywienia dziecka i mamy karmiącej a z drugiej strony tyle możliwości zjedzenia czegoś innego. Jak w tym wszystkim się połapać?! Co jeść? Co podać swojemu zaczynającemu kulinarną przygodę malcowi? Zacznijmy od zdroworozsądkowości – jeżeli ani mama ani tata dziecka nie ma alergii nasze „pole manewru“ w kwestii dobierania pokarmów jest dużo większe! Jeżeli do tego malec lub jeść to tak naprawdę przed nami cudowny czas odkrywania nowych smaków, doprawionych potraw. W Polsce panuje myślenie – gotuje bez soli bez przypraw bo to dla dziecka! A potem mamy dziwią się, że maluchy plują zupką na odległość i nie przybierają na wadze tak byśmy chcieli. Jak możemy oczekiwać od dziecka, że będzie chciało zjeść coś co nam samym nie smakuje! Bynajmniej nie zachęcam do przesolonego rosołku dla roczniaka ale przecież są inne przyprawy i jedzenie dla malca może mieć smak! Dla tych mam, które nie marzą o niczym innym jak o tym, by ich dziecko zjadło cokolwiek pocieszeniem z pewnością będzie to, że roczek jest magicznym wiekiem często dzieci, które albo „jadły“ tylko pierś albo mleko modyfikowane, jak za dotknięciem magicznej różdżki zaczynają jeść „normalne jedzenie“. Tak jak zrozumiałe jest przejmowanie się, denerwowanie tym czy maluch nie je zbyt mało, gdy ma miesiąc czy dwa tak później rodzice są w tej cudownej sytuacji, że dziecko zje jak zgłodnieje! Czekamy na najciekawsze przepisy – dla karmiącej mamy i malutkich dzieci!
|