WYMYŚLENI PRZYJACIELERodzice dzieci, których ulubieni towarzysze zabaw są niewidzialni, często zastanawiają się, czy to tylko przejaw dziecięcej wyobraźni bez granic, czy już oznaka poważniejszych dysfunkcji społecznych. Poglądy na temat wymyślonych przyjaciół zmieniały się dynamicznie przez ostatnie dwieście lat. Od końca XIX wieku posiadanie wyimaginowanego przyjaciela uważano za przejaw choroby umysłowej. Pięćdziesiąt lat później, wraz ze wzrostem zainteresowania zjawiskiem i rozwojem nauk społecznych, zmieniła się perspektywa jego pojmowania. Posiadanie przyjaciół „na niby” łączono z manifestacją różnych mechanizmów obronnych, jak np. efekt projekcji (dziecko przenosi na przyjaciela własne cechy, których nie lubi). Współcześnie zakłada się, że wymyśleni towarzysze zabaw mogą rekompensować pewne braki w środowisku dziecka, takie jak poczucie samotności albo zagubienia. Pomagają maluchom porzucić charakterystyczny dla wczesnego dzieciństwa egocentryzm oraz wspierają dziecięcą osobowość w nauce kontrolowania swoich reakcji. „No.. Oni są.. Z Chin. Żyją sobie szczęśliwi, i jedzą też, ale muszą być szczęśliwi, aby w ogóle żyć. Zazwyczaj są dla mnie mili, ale się kłócą między sobą. A najbardziej to Pepper.” [Elvis, 6 lat]. Istnieje przekonanie, że dzieci, które mają wymyślonych przyjaciół są mniej dostosowane społecznie od dzieci bez towarzyszy. Jakkolwiek to właśnie wyobrażanie sobie przyjaciół, nauka relacji rówieśniczych, regulacji emocji w „cieplarnianych” warunkach własnej wyobraźni, może w następstwie rozwijać prawidłową socjalizację maluchów. Dzieci posiadające niewidzialnych przyjaciół opisywane są w rezultacie przez rodziców jako radośniejsze i bardziej komunikatywne. Może to dowodzić, że maluchy ćwiczą zrozumienie myśli innych ludzi podczas zabawy z wymyślonym przyjacielem (o którym zapominają zwykle w chwili pojawienia się realnych rówieśników). „Czasem jej (Niki) pozwalam się bawić z moimi koleżankami, ale zazwyczaj nie. To znaczy… no po prostu…to by było dla niej trochę nudne jakbym z nią w ogóle nie rozmawiała…” [Frida 6 lat] Mimo trudności w jednoznacznym określeniu wieku dzieci wymyślających sobie przyjaciół, obserwuje się nasilenie tego zjawiska między trzecim a czwartym rokiem życia. W momencie przekroczenia wieku szkolnego dziecka prawdopodobieństwo występowania fantastycznego towarzysza zabaw spada. Niektóre badania dowodzą, że dzieci posiadające wyobrażonych przyjaciół są bardziej uzdolnione, przyjaciół „na niby” traktuje się jako przepowiednię kreatywności. Twórczość można rozumieć zarówno jako nowy sposób doświadczania rzeczywistości łącznie z postrzeganiem samego siebie, ale też jako drogę do powstania wytworu – nowego, oryginalnego, przydatnego. Przez relacje z przyjacielem dzieci ćwiczą i rozszerzają myślenie twórcze. Odkrywają możliwości, materiały, nowe sposoby użycia ich we wspólnej zabawie, przez co pomysły stają się coraz bardziej oryginalne. Zdarza się, że wyobrażonego przyjaciela otaczają całe wymyślone światy, tak zwany parakosmos. Taka wymyślona zabawa obejmuje krainy, w których dziecko tworzy lokalne społeczności, miasta ze specyficzną architekturą, rodzaje kwiatów i drzew, nawet języki. Czy wyobrażony przyjaciel może być nowym i użytecznym produktem twórczego procesu? Dla dzieci, które tworzą sobie towarzyszy – na pewno tak, ale być może nie ściśle według powyższych definicji. „I on (Chubby) tam był na tym Jowiszu, i tam był taki, chyba tam był pożar, no i dlatego… wyjechał, i spadł z tej planety na ziemię, i przyszedł wtedy i go zobaczyłam..” [Ida 8 lat] Wyobrażony przyjaciel – czy to pod postacią hipopotama na smyczy, czy stada zwierzątek mieszkających pod kołdrą, czy też mówiący w nieznanym języku „filiżańskim” bez wątpienia pełni ważną rolę dopełniającą rozwój społeczny i poznawczy dziecka. Niemniej jednak warto stwarzać maluchowi możliwości jak najczęstszej zabawy z rówieśnikami, by nie zagubił się w świecie własnej wyobraźni.
|